Czy Libia po cichu staje się największym naftowym skarbem, którego Zachód nie może ignorować?

Economies.com
2026-06-29 18:05 UTC

OPEC po raz trzeci z rzędu podwyższył swoją długoterminową prognozę popytu na ropę naftową, spodziewając się, że do 2050 r. światowe zużycie wzrośnie o 19 mln baryłek dziennie, czyli o 18%. Libijska Narodowa Korporacja Naftowa ogłosiła, że produkcja ropy naftowej w tym kraju osiągnęła najwyższy poziom od 13 lat.

Libia produkuje obecnie około 1,487 miliona baryłek ropy naftowej dziennie, niewiele poniżej krótkoterminowego celu National Oil Corporation wynoszącego 1,5 miliona baryłek dziennie. To osiągnięcie otwiera drogę do długoterminowego celu strategicznego kraju, jakim jest osiągnięcie 2,1 miliona baryłek dziennie w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat.

Ten sam czynnik, który stoi za lepszymi długoterminowymi prognozami popytu OPEC — mianowicie większy nacisk rządów na bezpieczeństwo energetyczne zamiast szybkiego odchodzenia od węglowodorów — odegrał również ważną rolę w napędzaniu zagranicznych inwestycji i rozwoju sektora naftowego w Libii, szczególnie ze strony zachodnich firm energetycznych.

Od wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w lutym 2022 r. zachodnie firmy prześcigają się w zabezpieczaniu alternatywnych dostaw ropy naftowej i gazu na całym świecie, aby zastąpić wolumeny utracone w wyniku sankcji na rosyjski eksport energii.

Kluczowym pytaniem jest teraz, czy długoterminowy cel Libii zakładający produkcję 2,1 mln baryłek ropy dziennie jest rzeczywiście realistyczny.

Ogromne rezerwy ponownie stawiają Libię w centrum uwagi

Z geologicznego punktu widzenia niewiele stoi na przeszkodzie, aby Libia wydobyła znacznie więcej ropy.

Kraj dysponuje około 48 miliardami baryłek potwierdzonych rezerw ropy naftowej, co stanowi największe zasoby w Afryce. Przed upadkiem byłego przywódcy Muammara Kaddafiego w 2011 roku, Libia bez trudu utrzymywała produkcję na poziomie blisko 1,65 miliona baryłek dziennie wysokiej jakości lekkiej ropy naftowej o niskiej zawartości siarki.

Kluczowe gatunki, takie jak Es Sider i Sharara, były szczególnie cenione na rynkach śródziemnomorskich i północno-zachodniej Europy ze względu na wysoką wydajność produkcji benzyny i destylatów średnich.

Produkcja również systematycznie rosła, osiągając poziom ok. 1,4 mln baryłek dziennie w 2000 r., chociaż nadal była znacznie niższa niż ponad 3 mln baryłek dziennie, które Libia osiągnęła w późnych latach 60. XX w.

Co ważniejsze, już przed 2011 rokiem Narodowa Korporacja Naftowa planowała wdrożenie technologii wspomagania wydobycia ropy na starzejących się złożach.

Firma oszacowała, że te techniki mogłyby zwiększyć wydajność produkcji o około 775 000 baryłek dziennie, co wydawało się wysoce osiągalne. W tamtym czasie zainteresowanie Zachodu rozwojem nowych libijskich projektów naftowych nie wykazywało oznak spowolnienia.

Pod koniec 2021 roku libijski Rząd Jedności Narodowej zatwierdził sprzedaż 8,16% udziałów Hess Corporation w gigantycznych koncesjach naftowych Waha pozostałym partnerom.

Wśród partnerów znaleźli się TotalEnergies i ConocoPhillips, z których każdy ma po 16,3% udziałów, przy czym obie firmy podzielą się udziałami Hessa po równo.

Decyzja ta była następstwem pozytywnych wydarzeń, które miały miejsce w kwietniu ubiegłego roku po spotkaniu prezesa National Oil Corporation Mustafy Sanalli z dyrektorem generalnym TotalEnergies Patrickiem Pouyanné.

Francuski gigant energetyczny zgodził się kontynuować działania mające na celu zwiększenie produkcji ze złóż Waha, Sharara, Mabrouk i Al Jurf o co najmniej 175 000 baryłek dziennie, nadając jednocześnie priorytet rozwojowi złóż North Jalo i NC-98 na obszarze koncesyjnym Waha.

Według National Oil Corporation, same złoża Waha są w stanie wyprodukować co najmniej 350 tys. baryłek ropy dziennie.

W tym samym czasie pojawiły się doniesienia, że Shell rozważa powrót do Libii, po tym jak wysoko postawieni przedstawiciele firmy spotkali się z Sanallą podczas wizyty w Trypolisie.

Shell zawiesił działalność w Libii w 2012 r., częściowo z powodu problemów umownych, ale głównie z powodu pogarszającego się stanu bezpieczeństwa po obaleniu Kadafiego.

Największym zagrożeniem pozostają podziały polityczne

Jednak w połowie 2022 roku Libia ponownie stanęła w obliczu blokady naftowej, ponieważ kluczowe elementy historycznego porozumienia pokojowego z września 2020 roku nie zostały w pełni wdrożone.

Wówczas dowódca wschodniej Libijskiej Armii Narodowej Chalifa Haftar jasno dał do zrozumienia Rządowi Porozumienia Narodowego w Trypolisie, wspieranemu przez ONZ, że umowa będzie miała charakter tymczasowy, dopóki nie zostanie ustanowiony stały mechanizm podziału dochodów z ropy naftowej.

Proponowane rozwiązanie, popierane wówczas przez obie strony, zakładało powołanie wspólnego komitetu technicznego, który miałby nadzorować dochody z ropy naftowej, zapewniać sprawiedliwy podział zasobów i monitorować realizację umowy.

Zadaniem komisji było również opracowanie jednolitego budżetu narodowego i zapewnienie, że Centralny Bank Libii bezzwłocznie przetworzy zatwierdzone płatności.

Ustalenia te nie zostały w pełni wdrożone w 2022 r., co przyczyniło się do kolejnej blokady ropy naftowej, a wiele tych samych problemów pozostaje nierozwiązanych do dziś.

Zamiast tego rywalizujące frakcje zatwierdziły budżet narodowy na rok 2026 opiewający na kwotę 190 miliardów dinarów libijskich, czyli około 29,6 miliarda dolarów.

Pakiet obejmował zabezpieczony budżet operacyjny w wysokości 12 miliardów dinarów dla National Oil Corporation w celu wsparcia stabilnej produkcji energii.

Chociaż plan ten uzyskał poparcie prezesa Banku Centralnego Naji Issy i międzynarodowych mediatorów, w tym starszego doradcy USA Massada Boulosa, kilka frakcji politycznych i wojskowych krytykowało go jako elitarny układ o podziale władzy, wykraczający poza proces demokratyczny.

Niezależne rady wojskowe i milicje w zachodniej Libii, w tym grupy z Trypolisu, Misraty i Zawii, twierdzą, że umowa stanowi finansową podstawę wspieranego przez USA planu politycznego, który utrzyma Abdula Hamida Dbeibeha na stanowisku premiera, a jednocześnie wyniesie Saddama Haftara, syna Chalify Haftara, na urząd prezydenta.

Kluczowe instytucje zachodniej Libii, w tym Rada Prezydencka i Wysoka Rada Państwa, również odrzuciły te ustalenia, twierdząc, że omijają one proces pokojowy pod egidą ONZ.

Były Wielki Mufti, szejk Sadiq Al-Ghariani, stanowczo sprzeciwił się budżetowi, ostrzegając, że w praktyce oddaje on władzę Chalife Haftarowi i jego synom.

Publicznie wezwał zachodnie siły zbrojne i premiera Dbeibeha do wycofania się z porozumienia, nazywając je zdradą, która zagraża autonomii zachodniej Libii.

Kilka frakcji twierdzi również, że budżet nie rozwiązuje problemu korupcji, a jedynie przekształca go w bardziej skoordynowany system.

Zaufanie Zachodu pozostaje silne

Mimo ryzyka, że spory polityczne mogą ponownie doprowadzić do blokad ropy, rządy zachodnie i firmy energetyczne wydają się coraz bardziej skłonne do powrotu do Libii.

„Panuje fundamentalne przekonanie, że Libia zmaga się z problemami od 2011 r. i może je jeszcze przez jakiś czas utrzymywać” – powiedział OilPrice wysoko postawione źródło zajmujące się europejskim bezpieczeństwem energetycznym.

„Jednak w pewnym momencie kraj może znaleźć drogę do stabilizacji, a obecnie po prostu nie ma zbyt wielu alternatywnych możliwości wydobycia ropy naftowej i gazu na taką skalę”.

W tym kontekście włoska firma Eni niedawno ogłosiła nowe odkrycia gazu u wybrzeży Libii, w pobliżu złoża Bahr Essalam, największego w kraju złoża gazu na morzu. Wstępne szacunki wskazują na ponad 1 bilion stóp sześciennych gazu.

Kampania wierceń na głębokich wodach dowodzi, że Zachód wierzy, iż działania w Libii mogą być kontynuowane przez wiele lat, biorąc pod uwagę znaczne zobowiązania kapitałowe i długoterminowe założenia bezpieczeństwa, jakich wymagają tego typu projekty.

BP współpracuje również z Eni przy programie eksploracji basenów Mesla i Syrta na obszarze kontraktowym 38/3 na Morzu Śródziemnym.

Spółka joint venture zobowiązała się do wywiercenia dodatkowych 16 odwiertów w Libii, zarówno na lądzie, jak i na morzu.

BP niedawno podpisało memorandum o porozumieniu w celu oceny możliwości ponownego zagospodarowania ogromnych złóż Sarir i Messla, a także przeanalizowania możliwości związanych z niekonwencjonalnymi złożami ropy naftowej i gazu.

W międzyczasie TotalEnergies niedawno wznowiło produkcję na polu naftowym Mabrouk w Libii, twierdząc, że decyzja ta jest dowodem długoterminowego zaangażowania firmy w sprawy tego kraju.

Amerykańska firma inżynieryjno-technologiczna KBR podpisała również kontrakt na zarządzanie projektem i świadczenie usług technicznych dla projektu Południowej Rafinerii w Ubari, w południowo-zachodniej Libii. Projekt ten jest częścią szerszych działań na rzecz modernizacji kluczowej libijskiej infrastruktury naftowej i gazowej.

Komunikat międzynarodowych firm energetycznych staje się coraz bardziej jasny: pomimo zagrożeń politycznych, z jakimi zmaga się Libia, skala jej rezerw, jakość ropy naftowej i potencjał przyszłego wzrostu produkcji w dalszym ciągu sprawiają, że kraj ten pozostaje jednym z najatrakcyjniejszych źródeł energii na świecie.

Dolar kanadyjski traci na wartości, a spekulacyjne zakłady na niedźwiedzie osiągają sześciomiesięczny szczyt

Economies.com
2026-06-29 17:27 UTC

Dolar kanadyjski osłabił się w poniedziałek względem dolara amerykańskiego po tym, jak dane pokazały, że spekulacyjne zakłady na spadek wartości tej waluty wzrosły do najwyższego poziomu w tym roku.

Dolar kanadyjski, znany jako loonie, osłabił się o 0,1% do 1,4210 CAD za dolara amerykańskiego, czyli 70,37 centów amerykańskich, po tym jak jego kurs wahał się w przedziale od 1,4176 CAD do 1,4217 CAD.

Kurs waluty osiągnął w ubiegłą środę najniższy poziom od 14 miesięcy, osiągając 1,4248 CAD za dolara amerykańskiego.

Dane amerykańskiej Komisji ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary opublikowane w piątek pokazały, że spekulanci zwiększyli swoje stawki względem dolara kanadyjskiego do najwyższego poziomu od grudnia.

Na dzień 23 czerwca wartość netto pozycji krótkich w sektorze niekomercyjnym osiągnęła 146 792 kontraktów, w porównaniu do 132 901 kontraktów tydzień wcześniej, przewyższając tym samym wartość netto pozycji krótkich w jenie japońskim.

Dane gospodarcze Kanady w centrum uwagi w kontekście perspektyw polityki Banku Kanady

Dane o kanadyjskim produkcie krajowym brutto, które mają zostać opublikowane we wtorek, mają pokazać, że gospodarka Kanady wzrosła w kwietniu o 0,4%.

Dane te mogą pomóc w ukształtowaniu oczekiwań co do ścieżki polityki pieniężnej Banku Kanady.

Prezes Banku Kanady Tiff Macklem weźmie w środę udział w panelu dyskusyjnym na Forum Europejskiego Banku Centralnego na temat bankowości centralnej.

„Biorąc pod uwagę, że Bank Kanady utrzymuje nastawę wyczekującą, utrzymując stopę referencyjną na poziomie 2,25% i jest postrzegany jako bardziej cierpliwy niż jastrzębia Rezerwa Federalna USA, dolar kanadyjski najprawdopodobniej pozostanie zakładnikiem wahań cen ropy naftowej i nastrojów ryzykownych” – stwierdzili stratedzy z Monex Europe w swojej nocie.

Ropa naftowa i Cieśnina Ormuz wpływają na wahania kursu dolara kanadyjskiego

Ropa naftowa, jeden z najważniejszych towarów eksportowych Kanady, wzrosła o 2,3% do 70,79 dolarów za baryłkę po tym, jak wzajemne ataki między Stanami Zjednoczonymi a Iranem uwypukliły kruchość ich tymczasowego porozumienia pokojowego. Jednocześnie ostrożne nadzieje na dalszą poprawę dostaw energii przez Cieśninę Ormuz ograniczyły zyski.

„Uważamy, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz zmniejszyłoby popyt inwestorów na dolara amerykańskiego jako bezpieczną przystań, ale ograniczyłoby zyski dolara kanadyjskiego dzięki niższym cenom ropy naftowej” – twierdzą stratedzy Monex Europe.

Rentowność 10-letnich obligacji kanadyjskich pozostała na poziomie 3,384% i utrzymywała się w pobliżu dolnej granicy przedziału wahań od marca.

Wall Street rośnie, gdy wrogość między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ustaje

Economies.com
2026-06-29 15:22 UTC

Główne indeksy giełdowe na Wall Street poszły w poniedziałek w górę, gdyż nastroje inwestorów poprawiły się po tym, jak zmniejszyło się napięcie na Bliskim Wschodzie po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się na wstrzymanie niedawnych ataków. Akcje Comcastu poszybowały w górę po tym, jak firma ogłosiła plany podziału na dwa odrębne podmioty publiczne.

Przerwa w działaniach wojennych

Jak podało w poniedziałek źródło agencji Reuters, spodziewane jest, że w najbliższych dniach w Dosze spotkają się techniczne zespoły ze Stanów Zjednoczonych i Iranu, pracujące nad wdrożeniem tymczasowego porozumienia pokojowego, po tym jak wzajemne ataki przeprowadzone w weekend zagroziły kruchemu rozejmowi.

Choć wysiłki dyplomatyczne mające na celu zakończenie konfliktu złagodziły obawy inwestorów, ostra retoryka i okresowe napięcia w regionie niekiedy budziły obawy o szerszą eskalację, która mogłaby spowodować wzrost cen ropy.

„Negocjacje pokojowe przyniosły kilka falstartów” – powiedział Peter Andersen, założyciel Andersen Capital Management. „Spodziewam się, że większość uczestników rynku pozostanie w trybie wyczekiwania do końca tego tygodnia”.

Wydajność rynku

O godz. 9:41 czasu wschodniego indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 280,09 punktów, czyli 0,54%, do poziomu 52 154,45.

Indeks S&P 500 zyskał 58,50 punktów, czyli 0,80%, osiągając poziom 7413,02, podczas gdy indeks Nasdaq Composite wzrósł o 339,77 punktów, czyli 1,34%, osiągając poziom 25637,39.

Osiem z jedenastu głównych sektorów indeksu S&P 500 odnotowało wzrosty, na czele z usługami komunikacyjnymi, których wartość wzrosła o 2,6%.

Akcje Comcast wzrosły o 9,8% po tym, jak firma medialno-kablowa ogłosiła plany podziału na dwie niezależne spółki publiczne poprzez wydzielenie NBCUniversal i Sky za pośrednictwem dystrybucji wolnej od podatku.

Obawy związane ze sztuczną inteligencją zwiększają niepewność

Oczekuje się, że nadchodzący sezon wyników finansowych będzie kolejnym poważnym testem dla rynków akcji po tym, jak dotychczas w tym roku notowały one dobre wyniki.

„Wzrost indeksu S&P 500 o 21% w ciągu ostatnich 12 miesięcy był w całości napędzany zyskami, co sprawia, że wyniki za drugi kwartał 2026 r. stanowią kluczowy czynnik decydujący o kolejnym kierunku rozwoju rynku” — powiedział Ben Snider, główny strateg ds. akcji amerykańskich w Goldman Sachs.

Dodał, że obawy dotyczące wydatków na sztuczną inteligencję wprowadziły nowy poziom niepewności do perspektyw rynkowych.

Zeszłotygodniowa wyprzedaż mocno odbiła się na faworytach inwestorów, takich jak akcje półprzewodników i tzw. „Wspaniałej Siódemki”, powodując tygodniowe spadki zarówno Nasdaqa, jak i S&P 500. Z kolei Dow Jones okazał się bardziej odporny, zyskując 0,6% w ciągu tygodnia.

Jednakże w poniedziałek sektor technologii informatycznych wzrósł o 0,8% i był na dobrej drodze do przerwania serii pięciu sesji spadków.

Inwestorzy spodziewają się również, że w tym roku Rezerwa Federalna dokona co najmniej jednej podwyżki stóp procentowych w celu ograniczenia inflacji. Oczekiwania te mogą zostać zweryfikowane pod koniec tygodnia po opublikowaniu danych o zatrudnieniu w USA za czerwiec.

Akcje SpaceX zyskały 2,3% po tym, jak Nasdaq ogłosił, że niedawno notowana spółka dołączy do indeksu Nasdaq-100 7 lipca.

Tymczasem akcje Martin Marietta Materials spadły o 5% po tym, jak firma ogłosiła wartą 13,5 mld dolarów fuzję z dostawcą wapienia Lhoist North America.

Akcje spółki Veridian Theraptics wzrosły o 6,6% po tym, jak amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła jej lek na chorobę oczu związaną z tarczycą.

Na giełdzie New York Stock Exchange akcje spółek zyskujących przewyższały akcje tracące w stosunku 1,15 do 1, a na giełdzie Nasdaq w stosunku 1,47 do 1.

Indeks S&P 500 nie odnotował żadnych nowych 52-tygodniowych maksimów ani minimów, natomiast indeks Nasdaq Composite również nie odnotował żadnych nowych rocznych maksimów ani minimów.

Miedź rośnie, ale huty nie mogą już polegać wyłącznie na tym metalu, aby przetrwać

Economies.com
2026-06-29 15:09 UTC

W miarę jak ceny miedzi zbliżają się do rekordowych poziomów, wartość tego metalu dla hut miedzi gwałtownie spada z powodu niespotykanego dotąd spadku kosztów obróbki i rafinacji.

Firmy przetwarzające wydobywane koncentraty miedzi na metal rafinowany są obecnie w coraz większym stopniu uzależnione od produktów ubocznych powstających na etapie przetwarzania, aby utrzymać rentowność.

Produkty wtórne, takie jak złoto, srebro i kwas siarkowy, stały się dla większości hut niemal tak samo ważne jak sama miedź w określaniu rentowności.

Ta nietypowa sytuacja wynika z faktu, że Chiny rozwijają swoje zdolności wydobywcze miedzi w tempie znacznie przekraczającym możliwości światowych kopalń w zakresie dostarczania surowca.

Ta nierównowaga prawdopodobnie nie zniknie w najbliższym czasie. Produkcja w kopalniach pozostaje ograniczona, a pomimo dyskusji o ograniczeniu produkcji miedzi rafinowanej w chińskich hutach, produkcja miedzi rafinowanej w tym kraju stale rośnie.

Zmiana ta niesie ze sobą poważne konsekwencje dla rynku koncentratu miedzi i przyszłej struktury światowej produkcji metali.

Opłaty za leczenie spadają do zera

Roczne opłaty referencyjne za przetwarzanie i rafinację miedzi spadły z 80 dolarów za tonę metryczną i 8 centów za funt w 2024 r. do 21,25 dolarów za tonę i 2,125 centów za funt w 2025 r., a następnie w tym roku spadły do zera.

Opłaty za miejscowe przetwarzanie pozostają ujemne od kilku miesięcy, co oznacza, że huty w rzeczywistości płacą firmom górniczym za prawo do przetwarzania koncentratów miedzi.

W rezultacie podstawowe koszty oczyszczania ścieków straciły na znaczeniu, podczas gdy wartość metali szlachetnych zawartych w koncentratach i siarce, które można wydobyć i przekształcić w kwas siarkowy, zyskała na znaczeniu.

Wyższe ceny złota i srebra pomogły zrekompensować utratę jednego z głównych źródeł dochodu branży hutniczej.

Kwas siarkowy zapewnił jeszcze większe wsparcie, szczególnie po zakłóceniach w dostawach z Zatoki Perskiej spowodowanych wojną z Iranem i zamknięciem Cieśniny Ormuz.

Niektóre chińskie huty zaczęły nawet przetwarzać większe ilości pirytu, powszechnie znanego jako „złoto głupców”, po prostu dlatego, że zawiera on większą ilość siarki.

Firma konsultingowa CRU szacuje, że opłaty za przetwarzanie stanowiły 39% całkowitych przychodów huty w 2018 r. Jednak w ubiegłym roku największymi źródłami przychodów stały się zyski z „wolnego metalu” i kredyty na produkty uboczne, zwłaszcza siarkę, które stanowiły odpowiednio około 50%–53% i 25%–27% przychodów.

„Wolny metal” oznacza różnicę pomiędzy zawartością płatnego metalu w surowcach a rzeczywistą wydajnością odzysku miedzi i innych metali, jaką uzyskują huty.

Czy era cen referencyjnych dobiegła końca?

To, co sprawia, że ta transformacja w branży wytopu miedzi jest szczególnie niezwykła, to szybkość, z jaką nastąpiła.

Zmiana ta odzwierciedla zarówno tempo, jak i skalę chińskich inwestycji w moce przetwórcze.

Według International Copper Study Group produkcja rafinowanej miedzi w Chinach wzrosła w ujęciu rok do roku o 8% do 14,72 mln ton metrycznych w 2025 r., podczas gdy światowa produkcja górnicza wzrosła zaledwie o 1%.

Chiński Zespół ds. Zakupów Miedzi Hutniczej (CSPT), w którego skład wchodzą najwięksi producenci w kraju, zgodził się w listopadzie na obniżenie produkcji o 10% w tym roku, aby powstrzymać spadek opłat za przetwarzanie.

Jednakże, według chińskiego Narodowego Biura Statystycznego, rzeczywista produkcja wzrosła o 7,4% w ujęciu rocznym między styczniem a kwietniem 2026 r.

Szybkie zmiany na rynku koncentratu miedzi skłoniły uczestników do ponownego rozważenia zasadności stosowania przez branżę corocznych umów referencyjnych w zakresie ustalania cen.

Chilijska spółka górnicza Antofagasta zaproponowała w trakcie negocjacji z chińskimi hutami przejście na ustalanie cen indeksowych na rynku spot.

Oczekuje się, że CSPT sprzeciwi się tej zmianie, ale bez znaczących cięć produkcji w Chinach różnica między rocznymi cenami referencyjnymi a realiami rynku spot prawdopodobnie jeszcze bardziej się pogłębi.

Tylko najsilniejsi przetrwają

Kluczowym pytaniem jest teraz, czy obecny model biznesowy huty będzie mógł pozostać zrównoważony w perspektywie średnioterminowej.

W przypadku hut dysponujących nowoczesną technologią, silnymi możliwościami odzysku metali szlachetnych i posiadających podpisane umowy sprzedaży kwasu siarkowego, odpowiedź brzmi prawdopodobnie: tak.

CRU stwierdziło, że spadek opłat za leczenie jest „bolesny na papierze, ale w praktyce możliwy do opanowania” w przypadku tych operacji.

Firma konsultingowa ostrzegła jednak, że perspektywy są „znacznie gorsze” dla obiektów ze starzejącą się infrastrukturą, wysokimi kosztami stałymi lub niekorzystnymi warunkami geograficznymi, które utrudniają marketing kwasu siarkowego.

Huty te pozostają bardziej zależne od opłat za przetwarzanie, ponieważ nie mają przewagi konkurencyjnej, jaką mają nowsze zakłady.

Wiele z tych zakładów mieści się poza Chinami, co stanowi dodatkowe zagrożenie dla zachodnich łańcuchów dostaw miedzi, które i tak są już narażone na presję.

Firma Glencore przestawiła już swoją hutę na Filipinach na tryb konserwacji i zobowiązała się do utrzymania działalności w swoich zakładach w Australii dopiero po otrzymaniu pakietu wsparcia finansowego o wartości 600 milionów dolarów australijskich (395 milionów dolarów amerykańskich) od rządów federalnego i stanowego.

Tymczasem w 2025 roku na Chiny przypadać będzie około połowy światowej produkcji miedzi rafinowanej, w porównaniu z zaledwie 15% w 2005 roku. Oczekuje się, że w tym roku udział ten jeszcze bardziej wzrośnie.

Chińscy hutnicy zdają się rozumieć, że biorą udział w bitwie, w której przetrwają tylko najbardziej wydajni i konkurencyjni operatorzy.

Dla Zachodu wyzwaniem jest to, że jego sektor hutniczy może stać się jedną z największych ofiar zaciętej konkurencji Chin o surowce i źródła dochodów na rynku koncentratu miedzi, który i tak już cierpi z powodu strukturalnego niedoboru podaży.